Demoniczna opowieść

 

Jest takie pismo „Egzorcysta”. Tak jak na świecie, w tym w Polsce, występują idioci. Zjawisko powszechne i nie mające nic wspólnego z barwami politycznymi i wyznawanymi ideami. Idiota – to uniwersalny gatunek homo nie-sapiens.

 

Otóż w tym „Egzorcyście” jest opis przygód panienki, w której ciele zamieszkał Demon.

 

Najpierw panienka żyła w grzechu (czyli bez sakramentu Kościoła) z jednym facetem. „Dobry” Bóg zabrał go do siebie, czyli zginął w tragicznych okolicznościach.

 

Dlaczego „dobry” Bóg nie sprowadził panienki na dobrą drogę? Nie wiadomo. Potem za podszeptem demona przywiązała do siebie następnego faceta, a zrobiła to w sposób demoniczny, mianowicie do kawy dolała krwi menstruacyjnej.

 

Ale ten facet źle ją traktował, bo bił, poniżał. Więc po dwóch latach zmieniła zamki. I stało się to, co musiało się stać. Pewnej nocy odwiedził ją Demon we własnej postaci.

 

Ten Demon z panienką się nie patyczkował, od razu przystąpił do jej gwałcenia. I tak noc w noc była gwałcona z demonicznym zapałem. Demon do tego nie mył nóg, ani genitaliów, bo szedł od niego odór jak diabli (nomen omen).

 

Trwałoby to wieczność, gdyby panienka nie wróciła na łono Kościoła i dostała się w ręce egzorcystów. Ale i oni nie dali rady. Trzech wypędzało z niej Demona gwałciciela. Dopiero jak panienka udała się na pielgrzymkę do Medjugorie, Matka Boska spowodowała, że Demon czmychnął, aż diabli go ponieśli.

 

Takie to demoniczne głupoty serwują w „Egzorcyście”, piśmie dla lokalnych polskich idiotów.