Wypadek Szydło, 17.11.2017

Czy zastępca Ziobry interweniował w sprawie wypadku z udziałem Szydło?

Łukasz Piebiak, zastępca ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, złożył wizytę w Oświęcimiu, gdzie wprowadzał na urząd nową prezes Sądu Rejonowego. Zainteresował się tym poseł Nowoczesnej Marek Sowa, który zapytał, czy Piebiak rozmawiał tam z sędziami o sprawie wypadku z udziałem premier Beaty Szydło.

– „Uznałem, że moje źródło informacji jest bardzo poważne, dlatego zdecydowałem się o tym poinformować” – powiedział Onetowi Sowa. – „Wszyscy się zastanawiają, czego miało dotyczyć stwierdzenie, że „zdajecie sobie sprawę, że pani premier mieszka w tym powiecie i oczekiwałaby, czy chciałaby, żeby to było po jej myśli”. Każdy niech sobie odpowiada. Nie wiem, czy ona ma tu jeszcze jakieś inne sprawy poza wypadkiem?” – pytał małopolski poseł Nowoczesnej.

Sowa wysłał w tej sprawie oficjalne zapytanie do Ministerstwa Sprawiedliwości. – „Chcę mieć czarno na białym, jaki był cel tego spotkania. Oczywiście, jeżeli dowiem się, że tak rzeczywiście było, iż to zostało wyartykułowane wprost przez pana ministra, to uważam to za skandal” – oburzył się poseł.

Piebiak twierdzi, że to jakiś fake news. – „W Oświęcimiu przedstawiałem jedynie nową prezes sądu. Nie pamiętam, żebyśmy poruszali sprawę wypadku pani premier, bo ja nawet nie wiedziałem, że ten wypadek miał miejsce w tamtej okolicy. Wszyscy słyszeliśmy, że pani premier miała wypadek, ale ja już nie śledziłem, gdzie to było i nawet nie miałbym możliwości poruszać tej kwestii, bo nie mam wiedzy, czy ten sąd rozpoznaje, czy będzie rozpoznawał tę sprawę” – tłumaczył wiceminister w onet.pl.

Stanowczo zaprzeczył, by rozmawiał tam na temat szefowej rządu – „no bo w jakim kontekście?”. Po chwili jednak przyznał: – „Może gdzieś się później pojawiła w jakichś rozmowach kwestia, że pani premier stąd pochodzi, ale nie kojarzę, bym coś na ten temat mówił” – podsumował Piebiak.

Informacje o rzekomych sugestiach zastępcy ministra Zbigniewa Ziobry dotarły już do Krajowej Rady Sądownictwa. Rzecznik KRS Waldemar Żurek stwierdził: – „Wiem o wizycie wiceministra Piebiaka w Oświęcimiu, ale nie znam jej przebiegu. Trzeba przede wszystkim sprawdzić, czy taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce i czy takie słowa padły. Jeżeli tak, to jest to skandaliczne i niedopuszczalne”.

Przypomnijmy: 10 lutego w Oświęcimiu doszło do zderzenia rządowej kolumny z fiatem seicento, prowadzonym przez 21-letniego kierowcę. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się do winy. Pod koniec kwietnia oświęcimski sąd uznał, iż zatrzymanie kierowcy seicento Sebastiana K. przez policję zaraz po wypadku było bezzasadne. To prawdopodobnie ten sam sąd rozstrzygnie, kto jest winny wypadku. Tym większe emocje wzbudziła wizyta w tym mieście ministra Łukasza Piebiaka.

Dodajmy, że kilka dni temu Prokuratura Okręgowa w Krakowie zdecydowała o przedłużeniu śledztwa w sprawie wypadku z udziałem szefowej rządu w Oświęcimiu. Biegli wciąż nie sporządzili opinii dotyczącej rekonstrukcji przebiegu zdarzenia. Trwające już dziesiąty miesiąc postępowanie może potrwać do 10 lutego 2018. Minie wtedy rok od wypadku.

Łukasz Piebiak został wiceministrem sprawiedliwości jesienią 2015 r. Wcześniej był członkiem zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” odpowiedzialnym za kierowanie zespołem ds. ustroju sądów. Został z niego wykluczony za – jak tłumaczył zarząd – działania i wypowiedzi stojące w sprzeczności z podstawowymi celami „Iustitii”, jakimi są umacnianie niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Zrobiło się o nim głośno kilka tygodni temu, gdy telewizja TVN 24 poinformowała, że spotkał się w Wilnie z sędzią Ryszardem Sowulem z suwalskiego Sądu Okręgowego. Kilka dni później sędzia wydał niekorzystny dla działaczy KOD wyrok w sprawie zakłócania otwarcia wystawy o generale Andersie.
Na dodatek zaraz po tym, sędzia Sowul został powołany przez ministra sprawiedliwości na prezesa Sądu Okręgowego w Suwałkach. Zarówno resort, jak i sam sędzia zaprzeczyli, by ich wcześniejsze spotkanie na „prywatnej uroczystości” miało jakikolwiek związek z wydanym później wyrokiem, a następnie nominacją dla sędziego.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS