Marcin Karabasz, 19.10.2017

Nieprzypadkowy atak przypadkowych ludzi

Nieprzypadkowy atak przypadkowych ludzi

Narodowy w formie i socjalistyczny w treści rząd znalazł sobie nowego wroga. Kto jeszcze pamięta o sędziach, którzy czają się w sklepach, by ukraść kiełbasę bądź spodnie? Teraz głównym przeciwnikiem władzy są lekarze rezydenci, którzy dopiero co skończyli studia, a już podnoszą rękę na Prawo i Sprawiedliwość.

– „Kto płaci za jednakowe koszulki strajkujących młodych lekarzy? A za jedzenie dla strajkujących i głodujących?” – pyta na swoim koncie na Facebooku Krystyna Pawłowicz. – „Jest przypuszczenie, że to może być coś, co tak naprawdę od samego początku nie ma nic wspólnego ze służbą zdrowia. Mam nadzieję, że tak nie jest” – domniemywa Jarosław Kaczyński. – „Niech jadą” – bagatelizuje problem drenażu mózgów posłanka Józefina Hrynkiewicz.

Kontrolowana przez Jacka Kurskiego Telewizja Polska tropi z kolei kanapki z kawiorem, które mają być ulubionym przysmakiem każdego rezydenta. W szeroko komentowanym artykule Ziemowit Kossakowski, były (?) członek Forum Młodych PiS i kandydat z ramienia partii do Rady Dzielnicy Ursynów (w Internecie z łatwością można znaleźć nagrania, na których debatuje z młodymi działaczami innych ugrupowań – a w zasadzie nie tyle debatuje, co krzyczy na nich i ich obraża) nazywa ponadto wyjazdy na misje humanitarne – np. do irackiej części Kurdystanu – luksusowymi wakacjami. To właśnie Kossakowski zaatakował Bronisława Komorowskiego w trakcie spaceru po ulicach Warszawy w maju 2015 roku. Właśnie wtedy padły słynne słowa o „zmienieniu pracy i wzięciu kredytu”. Cóż, teraz rzekoma siostra pełniącego obowiązki dziennikarza polityka PiS zapewne nie musi już emigrować, gdyż sytuacja materialna jej rodziny z całą pewnością uległa poprawie.

Portalem internetowym TVP Info, na którym ukazał się artykuł, dowodzi z kolei Samuel Pereira, związany z „Gazetą Polską” i portalem niezależna.pl były rzecznik prasowy stowarzyszenia „Solidarni 2010”. Jednym z postulatów organizacji jest, jak czytamy na prowadzonej przez nią stronie,„osądzenie i sprawiedliwe ukaranie Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Bogdana Klicha, Tomasza Arabskiego, Jerzego Millera za podejrzenie o zdradę interesów państwa polskiego”. Swoją drogą, działacze „Solidarnych” osobliwie pojmują prawo, skoro chcą karać za samo podejrzenie popełnienia przestępstwa. Żona Pereiry, Maria, na początku 2016 roku rozpoczęła pracę w Kancelarii Premiera. Informował o tym między innymi portal natemat.pl. We wrześniu tamtego roku broniła jej na Twitterze Marzena Paczuska, ówczesna szefowa „Wiadomości”. Przekonywała, że praca w KPRM wiąże się z „psimi pieniędzmi”.

Po co ta wyliczanka? By pokazać, skąd aż tak nienawistny atak na rezydentów. Co pozwala Kossakowskiemu na taki pogardliwy ton wobec lekarzy, ironiczne nazywanie ich „gwiazdami protestów”? Co pozwala Samuelowi Pereirze na aprobowanie takich artykułów? I nie ma tu znaczenia, że później poinformował on o zawieszeniu Ziemowita Kossakowskiego w obowiązkach. Inni młodzi dziennikarze – Filip Styczyński i Lucjan Ołtarzewski – także zostali w lipcu zawieszeni, by we wrześniu wrócić do pracy (zawieszenie spowodowane było pokazywaniem środkowych palców w kierunku protestujących wobec zmian w sądownictwie).

Sytuację w kraju trafnie ocenił Roman Giertych, który 13 października napisał na Facebooku: –„Rządzą nami ludzie, którzy zasadniczo w rynkowym, normalnym życiu nie mieliby żadnych szans”. Dlatego jakiekolwiek tąpnięcie w rządzie, możliwość utraty poparcia i władzy przez PiS godzi w ich żywotne interesy. Jakakolwiek grupa zawodowa czy społeczna, jeśli tylko w czymkolwiek skrytykuje ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego, będzie opluwana, odsądzana od czci i wiary i wyzywana. A PiS intelektualistów nie lubi od dawna. Pamiętamy „wykształciuchów” i „łże-elity”.

W styczniu tego roku „Puls Biznesu” opublikował listę 1000 osób, które „za kadencji obecnego rządu objęły stanowiska w spółkach skarbu państwa, agencjach i innych instytucjach państwowych”. Zaraz po zmianie władzy, „misiewicze” ci wylecą z tych stanowisk, a w wielu przypadkach ludzie odpowiedzialni za ich przyjęcie zapewne będą musieli tłumaczyć się przed sądem.

A co z szarymi obywatelami? Najwyżej uleczy nas Jerzy Zięba swoimi strukturyzatorami wody za 2500 zł, które „przywracają wodzie utraconą pamięć magnetyczną, porządkując jej dipole”. Znachor często zapraszany jest na spotkania organizowane przez Kukiz’15, bywa przez to także w Sejmie. – Absolwent [medycyny – przyp. red.] powinien odpracować albo oddać pieniądze za studia, jeśli chce leczyć w innym kraju” – przekonuje poseł Marek Jakubiak. Nie przeszkadza mu wcale wyjazd z kraju wykształconych lekarzy. W końcu „odra i inne infekcje chronią przed rakiem, stwardnieniem rozsianym, atakami serca i udarami” – jak możemy przeczytać na stronie stowarzyszenia Stop NOP, które propaguje antyszczepionkowe teorie. Jedna z jego liderek, Justyna Socha, bezskutecznie kandydowała do Sejmu z list byłego muzyka.

Wypowiedzi Patryka Jakiego czy Beaty Szydło na temat sytuacji z porwaniem niemowlaka ze szpitala w Białogardzie nie były przypadkowe. Sojusz przeciwko nauce i rozumowi zaatakuje z pewnością jeszcze wiele razy. Bo nauka i rozum to przeciwnicy tego rządu. Po lekarzach przyjdzie kolej na nauczycieli i wykładowców akademickich. Taka jest niestety rzeczywistość Polski drugiej dekady XXI wieku.

koduj24.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS