Macierewicz, 05.04.2017

 

Polityka.pl
5 kwietnia 2017

Tomáš Forró: Zaufanie w służbach, które zniszczył Macierewicz, trudno będzie odbudować

Forró był dziś gościem Przemysława Iwańczyka w Radiu TOK FM.

„Jest to rutynowa korespondencja między BBN a kierownictwem MON” – tak Marek Magierowski skomentował kolejny list prezydenta skierowany do Antoniego Macierewicza. „Pan prezydent otrzymał w tej sprawie list od posła Marka Biernackiego i zgodnie z kompetencjami przekazał do BBN. On poprosił zaś MON o odpowiedź” – dodał Magierowski.

Sprawę nieuzasadnionych degradacji oficerów Kontrwywiadu Wojskowego opisuje w nowej POLITYCE Tomáš Forró, dziennikarz słowackiego „Dennikiem N”. Forró był dziś gościem Przemysława Iwańczyka w Radiu TOK FM.

Nieuzasadnione degradacje w Kontrwywiadzie Wojskowym

Sprawą Centrum Kontrwywiadu NATO z siedzibą w Warszawie, które miało zwiększać zdolności Sojuszu Północnoatlantyckiego w dziedzinie kontrwywiadu, Forró zainteresował się kilka miesięcy temu. Przeprowadził wtedy wywiad z Bartłomiejem Misiewiczem w sprawie listu, jaki słowacki minister obrony wystosował w sprawie niszczenia CEK NATO przez nowy polski rząd. Misiewicz twierdził, że takiego listu nie ma.

Zaczął się przyglądać i zauważać, że w Centrum trwa personalna czystka. Ale, jak twierdzi Forró, to tylko część większego problemu. – Dlaczego do pomieszczeń nowej placówki NATO w Warszawie bez żadnej zapowiedzi Polska wysłała szefa Służby Kontrwywiadu i Bartłomieja Misiewicza, skoro mogła to zrobić w elegancki sposób, dogadując się ze Słowakami? – pytał w TOK FM Forró.

Autor tekstu w nowej POLITYCE przytacza również druzgocącą opinię brytyjskiego wywiadu o tym, co dzieje się w polskich służbach. „Efektem obecnych czystek, przeprowadzanych przez polskie władze, są masowe próby infiltracji ze strony rosyjskich służb, które chcą umieścić jak najwięcej swych ludzi w polskiej administracji. Polska przestaje być sojusznikiem w obliczu wyzwań ze strony Rosji i staje się zagrożeniem dla całej naszej wspólnoty” – pisze.

Według Forró ta notka trafia w sedno problemu. – Spory polityczne to sprawy wewnętrzne Polski. Ale dlaczego zmiany personalne w służbach przeprowadza się w sposób, który zagraża bezpieczeństwu Polski, jej sojuszników i całej Europy Środkowej? Jedna sprawa to wyrzucić ludzi, którym nie ufamy, a inna to zrobić to w taki sposób, że osłabia się cała grupa, która ma walczyć z zagrożeniami ze Wschodu. I pozostaje pustka – uważa Forró.

Co dalej z CEK?

Zdaniem Forró, który kontaktował się z analitykami, którzy obserwują Centrum Kontrwywiadu NATO po słowackiej stronie, trzeba się starać, żeby projekt przetrwał, ale nadzieja – jak mówili jego rozmówcy – że uda się odbudować stracone w służbach zaufanie, nie jest wielka.

Więcej w tekście „Mali agenci” Tomáša Forró.

polityka.pl

Smoleńska piąta kolumna Putina w UE. Opinia brytyjskiego MI-6 jest jednoznaczna. Polska wpada w ręce Rosji i zaczyna być zagrożeniem dla Europy.

Tomáš Forró
4 kwietnia 2017
Jak ludzie Macierewicza rozbili polski kontrwywiad

Mali agenci

Wyrzucanie oficerów, degradacje, mobbing i samobójstwo jednego z nich. Ludzie Macierewicza rozbili polski kontrwywiad i zamrozili jego najważniejszy projekt.

Kiedy po raz pierwszy pojawiły się publiczne informacje o szykanach, rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz nazwał Waldemara K. „zwykłym, chorym, 60-letnim pracownikiem administracyjnym, który i tak już odszedł ze służby”. To zdanie, w którym nie ma ani jednego prawdziwego słowa, pokazuje, jak działa szef MON Antoni Macierewicz i jego ludzie, dla których insynuacja, manipulacja, wręcz jawne kłamstwa są ulubioną bronią stosowaną w niszczeniu każdego, kto stanie na drodze. Gdy Misiewicz wypowiadał te słowa, Waldemar K. miał 50 lat, nadal był w służbie i to nie jako pracownik administracyjny, ale pułkownik kontrwywiadu z 20-letnim stażem, ostatnio na stanowisku zastępcy naczelnika Zarządu Bezpieczeństwa Informacji SKW.

Zaszczuty

Waldemar K. zajmował się kontrolą przetargów i wydawaniem certyfikatów bezpieczeństwa dla firm współpracujących z polskimi służbami. Przez jego ręce przechodziły nie tylko przetargi na zamówienia dla tajnych służb, ale też najważniejsze zakupy dla polskiej armii – od śmigłowców bojowych po kluczowy dla ochrony polskiego nieba system antyrakietowy Wisła.

Kontrolował przetargi przeprowadzane na rzecz Centrum Europejskiego Kontrwywiadu NATO, jednostki założonej wspólnie przez polskie i słowackie służby wojskowe, której jednym z głównych zadań jest demaskowanie rosyjskiej dezinformacji, choć nie tylko. To właśnie zaangażowanie w budowę CEK sprowadziło na niego czarne chmury.

(fragment)

Autorem tego wstrząsającego tekstu jest Tomáš Forró, świetny słowacki dziennikarz śledczy, który rozpracował m.in. Aleksandra Ściosa.

Brytyjski wywiad o rządach PIS: „POLSKA PRZESTAJE BYĆ SOJUSZNIKIEM I STAJE SIĘ ZAGROŻENIEM” via @Polityka_pl
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1700148,1,jak-ludzie-macierewicza-rozbili-polski-kontrwywiad.read …

Prokuratura już wie, że nic nowego nie wie.

04 kwietnia 2017

Wczoraj prokuratura przeprowadziła konferencję dotyczącą stanu śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Konferencję długo wyczekiwaną, a jednocześnie spodziewaną z uwagi na zbliżającą się kolejną rocznicę tej tragedii. Czego dowiedzieliśmy się z tego wystąpienia? Właściwie niczego nowego, bo wszystkie przedstawione informacje pojawiały się już wcześniej w przestrzeni publicznej.

Najmocniejszym przekazem, który przykuł uwagę większości była informacja o wystosowaniu do Federacji Rosyjskiej wniosku o pomoc prawną w związku ze zmianą zarzutu dla dwóch kontrolerów rosyjskich i postawieniu takowych dodatkowej osobie znajdującej się w chwili tragedii na stanowisku kierowania lotami w Smoleńsku.

Prokurator Marek Pasionek poinformował, że po zapoznaniu się z wynikami nowych badań fonoskopijnych nagrań zdobytych w kwietniu 2010 roku przez członków Komisji Millera, prokuratorzy postanowili o nowym sformułowaniu zarzutów w którym „przypisano im przestępstwo umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym”. Wyników badań będących podstawą do tego „innego” spojrzenia na działania podejmowane przez podejrzanych niestety nie przedstawiono opinii publicznej.

 

Warto w tym miejscu doprecyzować czym jest przestępstwo umyślne. Zgodnie z art. 9 par.1 Kodeksu karnego czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi. W uproszczeniu można powiedzieć, że według obecnego stanowiska prokuratorów zajmujących się śledztwem weszli w posiadanie dowodów wskazujących, iż kontrolerzy mieliby zachowywać się w taki sposób, że albo chcieli doprowadzić do katastrofy (dolus directus – zamiar bezpośredni) albo godzili się na to, że do tej katastrofy dojdzie (dolus eventualis – zamiar wynikowy).

Czy faktycznie doszło do popełnienia przestępstwa w postaci sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym? O tym ostatecznie zawyrokuje sąd, opierając się na zgromadzonym w toku postępowania materiale dowodowym. Oczywiście o ile prokuratura będzie w stanie postawić te zarzuty, bo do tego potrzebne jest pozytywne rozpatrzenie przez Federację Rosyjską polskiego wniosku o pomoc prawną.

Czy do sukcesów prokuratorów prowadzących śledztwo można zaliczyć fakt, że przez rok pracy dokonali oni zmiany systematyki gromadzenia dokumentów według ustalonego nowego klucza podziału, co zostało określone jako „uporządkowanie akt”? To dyskusyjne, lecz nie na tyle istotne, by specjalnie się nad tym pochylać.

Warto natomiast zwrócić uwagę na to, że konferencja ta w żaden sposób nie przybliżyła nas do uzyskania informacji, jakie nowe dowody zostały zdobyte i co z nich wynika. Dużo było o tym, ile prokuratura zamierza zrobić, ale zupełnie nic o dotychczasowych osiągnięciach. To nowa „jakość” – poprzednia prokuratura przyzwyczaiła nas do tego, że informowała o dokonaniach, a nie zamierzeniach. Dziś bogatsi jesteśmy o jedno – wiemy, że śledztwo będzie kontynuowane i że prokuratura nie zamierza spieszyć się z jego zakończeniem w dającej się przewidzieć przyszłości.

Plany działań ujawnione przez prokuratorów układają się w następujący harmonogram:
– kontynuowanie ekshumacji planowane do połowy 2018 roku;
– wykonanie badan sekcyjnych i innych, w tym na obecność substancji będących pochodnymi materiałów wybuchowych;
– przeprowadzenie badań laboratoryjnych w czterech ośrodkach zagranicznych (dość istotnym było, że prokuratorzy kilkukrotnie podkreślali, że badania te nie są badaniami weryfikacyjnymi, tylko każde z laboratoriów będzie prowadziło badania w odrębnym zakresie) – tu uwaga, z przedstawionych informacji wynikało, że będą to badania precedensowe i nie została jeszcze określona metodologia ich przeprowadzenia oraz że nie są to dla tych ośrodków badania priorytetowe i będą realizowane w zwykłym trybie;
– stworzenie wirtualnej mapy miejsca katastrofy;
– skatalogowanie wszystkich części wraku – i tu ogłoszono, że został już przygotowany specjalny program do takiego katalogowania;
– po uzyskaniu wszystkich dowodów i wyników zleconych badań i ekspertyz zostanie ponownie przygotowana kompleksowa opinia biegłych z zakresu lotnictwa w tym z udziałem zagranicznych specjalistów.
Z powyższych informacji jednoznacznie wynika, iż nie ma najmniejszych szans by śledztwo zostało ukończone przed 2020 rokiem. Jeżeli do tego uwzględnimy sygnalizowane problemy z pozyskiwaniem od strony rosyjskiej odpowiedzi na wnioski o pomoc prawną, termin ten może odwlekać się w nieskończoność.

Z terminem zakończenia prac prokuratury i zakończenia śledztwa wiąże się niestety nierozerwalnie problem zwrotu wraku samolotu Tu-154M wraz z innymi dowodami, w tym rejestratorami pokładowymi. Jak jednoznacznie można było wnioskować z przekazywanych przez stronę rosyjską komunikatów, zwrot tych dowodów będzie mógł nastąpić po zakończeniu przez wymiar sprawiedliwości FR postępowania w sprawie katastrofy naszego samolotu. Jednocześnie prowadzenie prac przez powołaną przez ministra Antoniego Macierewicza podkomisję KBWLLP do spraw ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej spowodowało zawieszenie możliwości zakończenia przez Komitet Śledczy FR ich śledztwa z uwagi na oczekiwanie na wyniki prac tej podkomisji. Podkomisja z kolei nie zakończy prac bez odzyskania wraku i rejestratorów. I tu koło się zamyka, a patowa sytuacja, do której doprowadziły działania ministra, bardzo słabo rokuje jeżeli chodzi o możliwość szybkiego odzyskania dowodów i sprowadzenia ich do Polski.

Ciekawe, dlaczego prokuratura zdecydowała się na konferencję wiedząc, że nie ma żadnych nowych dowodów i mając świadomość, że lada dzień ma dostać kolejne dokumenty w sprawie katastrofy? Czyżby spodziewane i oczekiwane materiały miały pogrążyć absurdalne teorie Antoniego Macierewicza na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej, którymi bombarduje opinię publiczną od blisko siedmiu lat?

faktyosmolensku.natemat.pl

ŚRODA, 5 KWIETNIA 2017, 11:34

PAD znów chce wyjaśnień od Macierewicza

– Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w imieniu prezydenta, zwrócił się do Antoniego Macierewicza o „stosowne wyjaśnienia” w sprawie działań wobec oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Chodzi o sprawę ukarania degradacją oficer, która doprowadziła do uwolnienia z białoruskiego więzienia polskiego kapitana, a wcześniej przyczyniła się do złapania rosyjskich szpiegów. A także o próbę obniżenia stopnia płk. Krzysztofowi Duszy, byłemu szefowi CEK NATO – podaje portal TVN24.pl.

300polityka.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS