Schetyna, 27.12.2016

 

Schetyna o puczu kanapkowym według Kaczyńskiego: To jakiś absurd, paranoja

WYWIAD
Rozmawiał Paweł Wroński, 27 grudnia 2016
Prezes PiS Jarosław Kaczyński

1 ZDJĘCIE

Prezes PiS Jarosław Kaczyński (KACPER PEMPEL / REUTERS / REUTERS)

Prezes PiS oskarżył opozycję o próbę puczu podczas głosowania nad budżetem państwa. – Bądźmy poważni. Jako dowód na ten pucz Kaczyński podał zamówienie do Sejmu kanapek – odpowiada lider PO Grzegorz Schetyna.
Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „wSieci” skomentował trwający konflikt w Sejmie: – To poważna próba sparaliżowania władzy w sposób siłowy, niedemokratyczny. Czerpią z Majdanu, odwracając rzeczywiście znaczenia słów i faktów. Byli przygotowani na tę akcję. Zamówili nawet kanapki w Sejmie, mieli gotową scenę i zmobilizowali aktyw przed Sejmem. To była planowana awantura. Chcę jasno powiedzieć: nie złamią nas.

Prezes PiS zaatakował też media: – Osiągnęły dno. Po pierwsze, brały bezpośrednio udział w próbie puczu, próbie ataku na Sejm, zwoływały ludzi, by wzięli w niej udział. To coś w państwie demokratycznym niesłychanego. Po drugie, potem pokazywały to, co się stało, w sposób całkowicie zakłamany.

Do jego zarzutów odniósł się we wtorek Ryszard Petru.

– To PiS łamie konstytucję i prawo, to ono przeprowadza pucz w Polsce – komentował na konferencji lider Nowoczesnej. Oskarżył prezesa PiS o próbę konfrontacji. Dodał, że gdyby sprawdziły się pogłoski, że PiS 11 stycznia ponownie zwoła posiedzenia w Sali Kolumnowej, oznaczałoby to przyznanie, że „państwo polskie nie jest w stanie funkcjonować normalnie”. Nie wykluczył, że na ten dzień wezwie zwolenników swojego ugrupowania do demonstracji przed Sejmem.

Zobacz: „Jaki prezes, taki pucz” – Andrzej Halicki w 3×3

Rozmowa z Grzegorzem Schetyną, liderem PO

Paweł Wroński: Prezes Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „wSieci” oskarżył opozycję, w tym pana, o próbę przeprowadzenia puczu podczas głosowania nad budżetem państwa.

Grzegorz Schetyna: A hasłem do tego puczu były słowa posła Michała Szczerby z PO, że „muzyka łagodzi obyczaje”. Przeczytałem wywiad z Kaczyńskim. To jakiś absurd, paranoja. Teza o próbie przeprowadzenia puczu jest równie dziwaczna, co wizja państwa prezentowana przez prezesa PiS. Tam są nagromadzone jakieś polityczne hiperbole, nawiązania do Majdanu w Kijowie. A koronnym dowodem na pucz mają być… kanapki zamówione do Sejmu, zresztą przez marszałka Marka Kuchcińskiego z PiS z powodu konieczności przegłosowania ponad 400 poprawek do ustawy budżetowej. Bądźmy poważni.

Mam wrażenie, że Kaczyński zupełnie poważnie mówi o próbie puczu. Może pan i inni przywódcy opozycji spróbowaliby go przekonać, że próby puczu nie było.

– Namawia mnie pan, abym wszedł w logikę Kaczyńskiego. Przekonywanie prezesa PiS o tym, że puczu nie było, zostanie przez niego odebrane jako przyznanie, że taka próba naprawdę miała miejsce.

Czy próbował pan w ostatnich dniach w ogóle rozmawiać z Kaczyńskim? Ponoć bardzo odczuł moment, kiedy nie mógł wyjechać z Sejmu.

– PiS przecież od roku niszczy z niezwykłą konsekwencją instytucje demokratycznego państwa prawa. Prezes Kaczyński w wywiadzie dla agencji Reuters powiedział, że zgodziłby się na obniżenie wzrostu gospodarczego w Polsce za cenę zrealizowania jego politycznej wizji. Co to znaczy? Że Polacy mieliby stać się zakładnikiem wizji jednego polityka? Zresztą obniżenie wzrostu gospodarczego faktycznie może być ceną za realizację tej niebezpiecznej wizji. O tym mam z Kaczyńskim rozmawiać? O tym, czy wszyscy mamy zapłacić za jego wizje? Przecież byłaby to rozmowa o niszczeniu Polski. A o tym nie będę z nikim rozmawiał.

Moglibyście rozmawiać o tym, jak rozładować obecny konflikt. Sytuacja, w której najważniejszy polityk partii rządzącej oskarża opozycję o próbę siłowego przejęcia władzy, jest naprawdę poważna.

– Prezes Kaczyński opisuje pucz, który miał się dokonać, ale w jego przekonaniu na całe szczęście się nie dokonał, bo udało się temu zapobiec w ostatniej chwili. Ukazuje więc sytuację potencjalną, do której nie doszło. Używa podobnych konstrukcji myślowych do tych stosowanych przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana po stłumieniu puczu w sierpniu tego roku. Mówi o inspiracji z zewnątrz, o odosobnionych grupkach, o tym, że władza reprezentuje naród. Widać zresztą, że w to został już wprzęgnięty cały aparat propagandowy państwa PiS. Jednolity przekaz nadawany jest z rządowych mediów, jednolity komunikat formułują politycy partii rządzącej.

To groźne, opozycja jest traktowana jako niemal fizyczne zagrożenie.

– Owszem, to może być groźne. Bo takie myślenie i działanie jest groźne dla przyszłości Polski. W tym wszystkim dostrzegam także element pozytywny: działania władzy związane z próbami łamania zasad demokracji w Sejmie wywołały zjednoczenie opozycji i mocne obywatelskie wsparcie dla naszego protestu.

Czy rzeczywiście opozycja – Nowoczesna, PO i PSL – chciała doprowadzić do zablokowania budżetu i wywołać kryzys w państwie?

– PiS ma większość w Sejmie. Może spokojnie, zgodnie z zasadami cywilizowanego parlamentaryzmu, na sali plenarnej, gdzie odbywają się obrady Sejmu, ten budżet uchwalić. Nasza propozycja jest prosta: przywrócenie obecności mediów w parlamencie, odwieszenie posła Szczerby i powrót do głosowania nad budżetem.

PiS tego nie chce przyjąć.

– Niestety. Dlatego też nie zamierzamy się cofnąć w obronie polskiego parlamentaryzmu. Przedstawiliśmy w Wigilię dziesięć podstawowych wartości demokracji, czyli „Dekalog wolności”, którego będziemy twardo bronić. Kluczowa będzie data wznowienia obrad Sejmu – 11 stycznia. Sala plenarna czeka na obrady Sejmu. A my w sali plenarnej.

gazeta

wyborcza.pl

„Ta niezdolność Kaczyńskiego do wycofania się może doprowadzić Polskę do katastrofy”. Adam Michnik w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz o politycznym kryzysie i „ściemie”

Adam Michnik, Justyna Dobrosz-Oracz, 27.12.2016

http://www.gazeta.tv/plej/19,82983,21173639,video.html?embed=0&autoplay=1

‚To są nonsensy, próba okłamania części społeczeństwa’ – tak Adam Michnik komentuje słowa Jarosława Kaczyńskiego o rzekomym puczu. ‚Szlachetniej jest mówić, że się broni państwa przed puczem niż mówić, że z własnego idiotyzmu doprowadziło się do głębokiego kryzysu’. W 14. odcinku ‚I kto tu rządzi?’ redaktor naczelny Gazety Wyborczej prognozuje czy obecny kryzys jest punktem zwrotnym. Ostro krytykuje prezesa PiS. ‚Jarosław Kaczyński to człowiek, który nie potrafi się cofnąć. Nie potrafi się przyznać do pomyłki. Pod tym względem przypomina mi Stalina, który tak samo był nieomylny, choć oczywiście nie jest Stalinem, bo nie ma ofiar na sumieniu’. Jakie mogą być scenariusze na przyszłość? Czy to będzie rok rozprawy z mediami? Czy Kościół powinien się zaangażować w rozwiązanie kryzysu? I co uważa ze ściemę? Zobacz cały wywiad.

niezdolnosc

wyborcza.pl

 

c0tbwcaxuaehuj2

 

WTOREK, 27 GRUDNIA 2016

Neumann: Kuchciński od 16 dni nie pojawia się w Sejmie. Kryzys parlamentarny sam się nie rozwiąże

19:25

Neumann: Kuchciński od 16 dni nie pojawia się w Sejmie. Kryzys parlamentarny sam się nie rozwiąże

– Przełomu nie ma i tak naprawdę nikt się go na razie nie spodziewa. PiS wyjechało na urlopy – mam wrażenie – i marszałek Kuchciński, który od 16 dni nie pojawia się w Sejmie, prezydent Duda wybrał się na narty i uważają, że kryzys parlamentarny, który wywołali, sam się rozwiąże. Sam się nie rozwiąże, trzeba będzie nad tym poważnie popracować – mówił Sławomir Neumann w rozmowie z Jarosławem Gugałą w „Gościu wydarzeń” Polsat News.

300polityka.pl

Rafał Zakrzewski

Gorzej niż pucz. To krwawy Majdan na Wiejskiej

27 grudnia 2016

Posłowie opozycji protestujący w Sali Plenarnej Sejmu (nie zapalono im świateł). Po lewej: Joanna Mucha (PO) i Adam Szłapka (N), w pierwszym rzędzie: Michał Szczerba (PO) i Kinga Gajewska (PO), w drugim rzędzie: Elżbieta Gapińska (PO) i Adam Korol (PO), w trzecim rzędzie: Marek Sowa (N)i Sławomir Nitras (PO).

1 ZDJĘCIE

Posłowie opozycji protestujący w Sali Plenarnej Sejmu (nie zapalono im świateł). Po lewej: Joanna Mucha (PO) i Adam Szłapka (N), w pierwszym rzędzie: Michał Szczerba (PO) i Kinga Gajewska (PO), w drugim rzędzie: Elżbieta Gapińska (PO) i Adam Korol (PO), w trzecim rzędzie: Marek… (Michał Szczerba (PO))

Tusk przyjeżdża z Brukseli, operator odcina sygnał telewizji, a poseł opozycji ostrzega, że coś się stanie. No pucz, panie, jak nic pucz!
Tak jak niegdyś do głów Polaków prezes Kaczyński, wierni mu politycy i media wtłaczali wytrwale prawdę o zamachu smoleńskim, tak dziś słyszymy o próbie puczu przygotowywanym przez opozycję.

Najwyższej sankcji teorii puczu udzielił Kaczyński w wywiadzie dla propisowskiego tygodnika „wSieci”. O ostatnich wydarzeniach w Sejmie i pod Sejmem mówi tak: „To była próba puczu. Sygnały o takiej możliwej próbie przejęcia władzy docierały już do nas wcześniej”. I dalej: „To była poważna próba sparaliżowania władzy w sposób siłowy, niedemokratyczny. Jej podstawą było założenie, że nie uchwalimy budżetu”.

W tym układanym przez Kaczyńskiego puzzlu – uzupełnionym jeszcze dwoma elementami, kwestią kanapek: „Byli przygotowani na tę akcję. Zamówili kanapki w Sejmie, mieli gotową scenę i zmobilizowany aktyw przed Sejmem” i kwestią mediów: „Brały bezpośrednio udział w próbie puczu, próbie ataku na Sejm”, a „potem pokazywały to, co się stało, w sposób całkowicie zakłamany – wszystko niby do siebie pasuje.

Zobacz: „Jaki prezes, taki pucz” – Andrzej Halicki w 3×3

Twórczo podąża tropem obsesji prezesa posłanka Pawłowicz w drugim propisowskim tygodniku „Do Rzeczy”: „Wszystko zostało bardzo dobrze zaplanowane, bo trudno uwierzyć w tyle nagłych zbiegów okoliczności. Dziwnym trafem Donald Tusk przyjeżdża z Brukseli, pouczając rząd i wspierając protestujących, dziwnym trafem Emitel przestaje nadawać sygnał telewizji publicznej, manifestacje wcześniej zostały zgłoszone w ratuszu, pani poseł Scheuring-Wielgus próbowała wnieść megafon na posiedzenie Sejmu, a poseł Kłopotek sugerował swoimi wypowiedziami, że coś się może stać”.

To się wszystko jednak kupy nie trzyma: dziwnym trafem kanapki zamówił pisowski marszałek Kuchciński, media nie atakowały Sejmu, a ludzie spontanicznie przyjechali pod Sejm, gdy zobaczyli, co się dzieje. Dziwnym trafem Tusk od dawna miał planowaną wizytę we Wrocławiu – Europejskiej Stolicy Kultury 2016, a poseł PSL Kłopotek różne rzeczy opowiada. No i też dziwnym trafem PiS – choćby nie wiem co robiła opozycja – może uchwalić budżet, mając większość w Sejmie, Senacie i swojego prezydenta.

Prezes i jego publicyści straszą też Majdanem. * Kaczyński („wSieci”): „To ewidentne. Czerpią z Majdanu (…). Nie wiem, jak Polsce można życzyć krwawych rozruchów”. * Piotr Semka („Do rzeczy”): „Posłowie opozycji już okupowali salę plenarną, więc gdyby demonstranci wdarli się do Sejmu, mogliby zacząć okupować budynek i zrobić z parlamentu »polski Majdan«”. * Wojciech Wybranowski („Do rzeczy”): „Odsunięci od władzy politycy i dziennikarze mediów bliskich koalicji PO-PSL od dawna nie ukrywali, że widzą przewrót zorganizowany na wzór kijowskiego Majdanu jako sposób na odsunięcie PiS od władzy”.

Jakby tego wszystkiego było mało, Kaczyński pokazuje prawdziwą stawkę tej wojny z opozycją: „Zwycięstwo tamtej strony oznacza w ogóle likwidację w Polsce wolności”. A słowa te wybrzmiewają tym mocniej, że wypowiada je w „wSieci” laureat nagrody Człowiek Wolności za rok 2016. Przyznanej prezesowi przez kogo? Ano przez tygodnik… „wSieci”.

Z teorią puczu nie ma żartów. Trzeba ją rozwiewać jak mgłę smoleńską, żeby się na lata nie zalęgła w naszych głowach.

operator

wyborcza.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS