Kaczyński, TS, 24.08.2016

 

Wniosek o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego skierowany do komisji

jsx, 24.08.2016

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński

Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

• Wniosek do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej złożyła PO w 2012 r.
• Komisji nie udało się zamknąć postępowania przed końcem kadencji Sejmu
• Wnioskodawcy oskarżają Jarosława Kaczyńskiego o łamanie konstytucji

 

Marszałek Sejmu skieruje wniosek w sprawie posła Jarosława Kaczyńskiego do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Wniosek, jak pisze „Wprost”, złożyła PO jeszcze w 2012 r. Dotyczył on Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, którzy pełniąc odpowiednio funkcje premiera i ministra sprawiedliwości oraz prokuratora generalnego mieli dopuścić się przekroczenia swoich uprawnień.

O sprawie na swoim Facebooku poinformował poseł PO Robert Kropiwnicki, przewodniczący komisji w poprzedniej kadencji. Polityk napisał, że najbliższe posiedzenie KOK odbędzie się 5 września. „Mam nadzieję, że zaczniemy pracować nad tym wnioskiem” – dodał.

https://www.facebook.com >>>

Kaczyńskiego oskarżono o to, że złamał konstytucję przy powoływaniu Międzyresortowego Zespołu do Spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej, a rok później do Spraw Zwalczania Przestępczości Kryminalnej. Według wnioskodawców naruszeniem konstytucji miał być fakt, że rozporządzenia premiera podporządkowywały ministrów konstytucyjnych szefowi resortu sprawiedliwości.

Postępowania przed KOK ws. Kaczyńskiego nie udało się zamknąć przed zakończeniem poprzedniej kadencji Sejmu – przesłuchanych wciąż nie zostało sześć osób. W grudniu Kropiwnicki zarzucał marszałkowi Markowi Kuchcińskiemu, że broni prezesa PiS przed postępowaniem. Teraz jednak Kuchciński skierował wniosek do komisji.

„Nawet Ziobry przed Trybunałem nie potrafią postawić”

Ziobrze zarzucano natomiast, że „podejmował inspirowane bieżącym interesem politycznym działania mające na celu wszczęcie i prowadzenie postępowań karnych przeciwko rzekomym członkom układu”. Miał też opóźniać aresztowanie podejrzanego o korupcję ministra sportu z PiS Tomasza Lipca, a także inwigilować dziennikarzy i polityków Samoobrony.

Wniosek ws. ministra sprawiedliwości trafił pod obrady 25 września 2015 r., jeszcze za poprzedniej kadencji parlamentu. Mimo że koalicja PO-PSL miała większość, nie zdołała zebrać wystarczającej liczby głosów, by polityk stanął przed Trybunałem Stanu. – Nieudacznicy, nawet Ziobry przed Trybunałem nie potrafią postawić – powiedział wtedy sam zainteresowany.

wniosek

 

robert kropiwnicki

gazeta.pl

K.M. Ujazdowski: sytuacja wymknęła się spod kontroli

K.M. Ujazdowski: sytuacja wymknęła się spod kontroli

 23 sierpnia 2016

Europoseł PiS o śledztwie w sprawie prof. Andrzeja Rzeplińskiego i o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Europoseł PiS Kazimierz Michał Ujazdowski nie szczędzi słów krytyki wobec decyzji o wszczęciu prokuratorskiego śledztwa w sprawie Andrzeja  Rzeplińskiego, prezesa TK. Uważa, że decyzja powinna być cofnięta. Napisał na Twitterze, a później powtórzył w Faktach po Faktach w TVN24, że jest to rażący błąd, a interes publiczny i szacunek dla instytucji wymaga wycofania się tej decyzji. Dołączył tym samym do oponentów Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie zostawiają suchej nitki na decyzji o wszczęciu postępowania.

Nawiązując do początków sporu o Trybunał Konstytucyjny, wskazał na moment, w którym poprzedni Sejm wybrał aż pięciu nowych sędziów TK, zamiast trzech.  – Najpierw zostało popełnione nadużycie ze strony Platformy Obywatelskiej i na to nadużycie nowy obóz rządzący odpowiedział nadużyciem. A potem sytuacja wymknęła się spod kontroli – przekonywał europoseł PiS.
Zdaniem Ujazdowskiego, konflikt o Trybunał może zakończyć odebranie ślubowania od trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm, stopniowe włączanie do orzekania trzech kolejnych (wybranych już przez obecny parlament), uchwalenie nowej ustawy o TK oraz publikacja wszystkich zaległych orzeczeń Trybunału. – W tej sprawie mam odrębne niż PiS stanowisko – powiedział – czego absolutnie nie kryję, bo tak odczytuję interes Rzeczypospolitej. Uważa, że klucz do rozwiązania sporu o TK ma większość rządząca, ale także prezydent Andrzej Duda. – Nie gaśnie we mnie nadzieja, że prezydent zainicjuje jeszcze wyjście z tej sytuacji – mówił Ujazdowski.

Jednocześnie podkreślił, że dobrze funkcjonującemu państwu potrzebny jest silny sąd konstytucyjny, a dotychczasowy bilans działalności polskiego TK ocenia pozytywnie. – Polska potrzebuje – powiedział – efektywnej władzy wykonawczej, która nie uchyla się od odpowiedzialności, nie ucieka od niej, jest silna, ale zarazem pod kontrolą demokratyczną.

Ujazdowski nie od dziś jest zwolennikiem złagodzenia kursu wobec Trybunału oraz zawarcia realnego kompromisu w sprawie TK. Mówi o tym otwarcie, w przeciwieństwie do wielu polityków PiS, którzy jedynie nieoficjalnie przyznają, że wojna z Trybunałem to błąd, za który przyjdzie partii Jarosława Kaczyńskiego słono zapłacić.
(Źródło: TVN24, Fakt24pl)

kod 1

Koduj24.pl

Kultura pod pisowskim obcasem

Kultura pod pisowskim obcasem

 24 sierpnia 2016

Pod pisowski obcas dostała się kultura. Od dawna jest rozgniatana, lecz dzisiaj dwa znamienne fakty wypełzły na wierzch. Minister kultury prof. Piotr Gliński już nieraz sygnalizował, że nie po drodze mu z kulturą wysoką. Czyżby kompleks brata Roberta Glińskiego, skądinąd bardzo ciekawego reżysera? A może Gliński jeszcze żyje w czasach, gdy żywa była formułka Lenina „Kino jest najważniejszą ze sztuk”?
Minister na gdyńskim festiwalu chciał upchnąć „Historię Roja”, film o żołnierzach przeklętych, lecz ten nie przeszedł przez sito selekcyjne.Do różnych zakutych łbów nie dociera, że sztuki nie ima się polityka. Jeżeli coś jest dobre, a ma jakiś wydźwięk polityczny, przechodzi mimo wszelakich światopoglądów. „Historia Roja” musi być gniotem nie lada, bo więcej niż pewne, iż selekcjonerzy mieli na uwadze polityczne konteksty, więc owo jajeczko oglądali na wszystkie strony. Żadne zapatrzenie nie stworzy z kiczu dzieła do przeżywania. Po prostu „Historia Roja” to li tylko zbuk. Wyobrażam sobie patriotyczny harmider, jaki będzie przy „Smoleńsku”, gdy wejdzie na ekrany i spotka się z krytyką filmową. To będzie gniot, bo sztuka nie znosi takich grubych kłamstw.

Grzegorz Jarzyna nazywa Glińskiego po prostu ministrem propagandy, a nie kultury. Ale i w te klocki Gliński to marny Goebbels, taki Goebbelsik, za mało w nim brunatnego ognia, mizerota.

Drugi przykład jest równie znamienny, acz nie tak jednoznaczny. Mianowicie (czego nie wiedziałem wcześniej) został ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora wrocławskiego Teatru Polskiego. Do tej pory był nim poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski, krytyk teatralny i świetny organizator. Reżyserują u niego takie znakomitości jak Krystian Lupa, reżyser formatu światowego. Mieszkowski wcześniej podpadł Glińskiemu sztuką noblistki Elfriede Jelinek, wystawianą w Teatrze Polskim. W przedstawieniu jakoby miało dojść do symulowanych aktów kopulacji. Konkurs na stanowisko ogłosił jednak marszałek województwa, samorząd zatem jest właścicielem teatru, ale chodziło o naciski polityczne. W tej sytuacji podłoże jest proste: pieniądze  daje ministerstwo. Konkurs wygrał Cezary Morawski, aktor serialowy, bez osiągnięć w sztuce wysokiej. Mieszkowski twierdzi, że do wymiany jego na Morawskiego doszło ze względów politycznych, a że mamy do czynienia z rządzącą partią zemsty, to na pewno tak jest.Dla mnie probierzem tej krzywej polityczności jest postawa Krystiana Lupy, który w Teatrze Polskim miał w próbach „Proces” Kafki i na znak protestu przerwał je.

Kultura po 1989 roku nie podlegała szczególnym naciskom politycznym, była i jest najlepszym polskim towarem eksportowym. Za literaturę, za teatr, sztuki plastyczne nie musieliśmy się wstydzić, jak oblewamy się rumieńcami za rządzących dzisiaj polityków.

Politycy PiS sztuki, literatury, teatru, nie zniszczą, ale mogą utrudnić życie artystów. Elit nie wymienią, choćby się troili i przepoczwarzali, elity same się konstytuują. Działania Glińskiego i jego sponsorów politycznych ośmieszają nas na zewnątrz. Tyle ich. Chcą uchodzić za klownów, ich sprawa. Ale nie wszyscy Polacy to pokraki.

Waldemar Mystkowski

kultura

koduj24.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS