Ziobro a sąd, 01.12.2017

Decyzja krakowskiego sądu cofa nas do PRL-u

 „Uważam, że decyzja Sądu Okręgowego nie była trafna. Przeżyłem dziś deja vu z czasów, gdy broniłem opozycjonistów w PRL” – powiedział Onetowi mec. Krzysztof Bachmiński, adwokat, były prezydent Krakowa, obrońca prof. Dariusza Dudka w procesie w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

To jego komentarz do decyzji Sądu Okręgowego w Krakowie, który w czwartek postanowił wystąpić do Sądu Najwyższego z wnioskiem o przeniesienie rozpatrzenia apelacji w sprawie lekarzy, którzy leczyli Jerzego Ziobrę do innego równorzędnego sądu. Wpływ na to miała wcześniejsza czystka w krakowskim Sądzie Okręgowym, w efekcie której zwolniona została m.in. prezes oraz dwóch wiceprezesów SO.

W opinii Sądu Okręgowego, te decyzje ministra Ziobry część opinii publicznej może uważać za formę presji, która ma na celu uzyskanie korzystnego wyroku. – „Niezależnie jaki wyrok by zapadł, w odbiorze powszechnym mogłyby powstać wątpliwości co do obiektywizmu” – tak tłumaczono wniosek. Do argumentacji sądu przychyliła się strona oskarżająca.

Wcześniej w wywiadzie dla onet.pl prof. Dariusz Dudek, obwiniany przez rodzinę ministra Zbigniewa Ziobry o przyczynienie się do zgonu Jerzego Ziobry, mówił, że „sytuacja jest przerażająca”. – „Trwa potężny napór aparatu państwa. Apeluję, by sprawą zajęły się najwyższe władze państwa i polski parlament. Na rozprawie opowiem w szczegółach o działaniach wymierzonych przeciwko mnie i całemu zespołowi lekarskiemu przez ostatnie jedenaście lat” – opowiadał prof. Dudek.

Mec. Bachmiński, wychodząc tymczasem z założenia, że sąd powinien być odporny na presję zewnętrzną, wyjaśniał: – „Postanowienie sądu kompletnie mnie nie przekonuje. Argumenty, które przytoczył sąd, nie powinny mieć żadnego istotnego znaczenia. Sąd ma orzekać w sposób niezawisły i niezależny, tymczasem mówi o tym, że wśród opinii publicznej powstać mogło „wrażenie presji”. Nie rozumiem tego. Sędziowie muszą pozostać odporni” – ocenił.

Jak dodał, nie spotkał się nigdy z tym, by sąd wnioskując o przekazanie sprawy sądowi równorzędnemu, powoływał się na publikacje medialne i wypowiedzi w nich zawarte, mogące sugerować „wrażenie presji”. Podkreślił jednocześnie, iż prof. Dudek ma prawo mówić, że czuje obawy i to jest całkowicie zrozumiałe. – „Jaki ma związek poczucie krzywdy strony postępowania z niezawisłością?” – pyta mec. Bachmiński.

Dodaje, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż argumentację Sądu Okręgowego w Krakowie będzie mógł teraz zastosować także każdy inny sąd. Powiedział, że nie pojmuje, na czym ma polegać przewaga komfortu innego sądu nad tym, w którym miała zapaść decyzja w sprawie apelacji.

Mecenas zastanawiał się też nad tym co będzie, jeśli Sąd Najwyższy przychyli się do wniosku o przekazanie sprawy, a ta trafi do sądu, w którym minister Ziobro też wymienił prezesa? – „Każdemu będzie wolno powoływać się na „wrażenie presji” i wnioskować o przekazanie sprawy gdzie indziej” – uważa mec. Krzysztof Bachmiński.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS