Tamara Olszewska, 24.11.2017

Wracamy tam, gdzie nie ma naszej Polski

PiS nie próbuje już nawet zachować pozorów prawa i sprawiedliwości.

Oglądałam wczoraj transmisję z obrad sejmowych, dotyczących proponowanych przez PiS zmian w ordynacji wyborczej. Co mnie uderzyło? Po prawej stronie, tam, gdzie zasiadają politycy PiS było raptem dwudziestu kilku posłów. A gdzie reszta?

Przypomnę krótko, czego dotyczą te „nieszczęsne” zmiany. Wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW-ów) w wyborach do rad gmin, zmniejszenie liczebności mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw. Do rad gmin wybory miałyby być proporcjonalne i w gminach do 20 tys. mieszkańców nie obowiązywałby próg wyborczy.

Kolejne zmiany mają dotyczyć Państwowej Komisji Wyborczej. W skład PKW nadal ma wchodzić 9 osób, czyli TK (już w rękach PiS) oraz SN (za niebawem też w rękach PiS) wskażą po 1 sędzim, natomiast 7 wybranych zostanie w Sejmie (czyli przez PiS). Widać więc czarno na białym, czyje interesy będzie reprezentowała Państwowa Komisja Wyborcza. Widać więc, jak bardzo zgodne z prawem, demokracją i sprawiedliwością będą kolejne wybory, które przed nami.

Ma się też zwiększyć liczba komisarzy wyborczych. Zgodnie z projektem PiS, będzie po jednym w województwie i po jednym w każdym powiecie. To wojewódzki komisarz zadecyduje o liczbie mandatów i granicach okręgu, a powiatowi będą odpowiadali za tworzenie, zmianę okręgów wyborczych oraz ustalenie ich siedzib. Ależ to okazja do manewrowania okręgami w prawo, lewo i jak się chce, byle zgodnie z wolą rządzących. I jeszcze jedna „nowinka”. Znika wymóg, który nakazuje, by komisarzem był sędzia. Teraz wystarczy młody człowiek, byle tylko po prawie. O ileż łatwiej daje się manipulować młodymi ludźmi. O ileż łatwiej ulegają oni naciskom. Ten zapis to miód na serce polityków PiS. Do tego pamiętajmy, że komisarzy wybiera PKW. Jak myślicie, z którą opcją będą oni związani, gdy praktycznie PKW będzie obstawiona „swoimi”, czyli ludźmi PiS-u?

Zgodnie z projektem, zmieni się podejście do przechowywania kart do głosowania, protokołów z głosowania i liczenia. Pojawia się takie magiczne określenie, o przechowywaniu „do dwóch lat”, czyli… już kilka dni po wyborach będzie można całą dokumentację zniszczyć? Zanim człowiek zdąży pomyśleć, że może coś jest nie tak, może jakaś pomyłka, to już dowody znikną na wieki wieków i kto to sprawdzi?

Dodajmy jeszcze, że jest to projekt poselski, więc nie wymaga żadnych konsultacji społecznych czy międzyresortowych, a więc… rach ciach i już będzie wprowadzony w życie. Liczyć na to, że prezydent Duda go zawetuje jest też praktycznie nierealne. Na tym obszarze nie ma rywalizacji, kto rządzi, jak w przypadku ustaw o KRS czy SN.

Jak widać, wczorajsza debata nad projektem zmian w ordynacji wyborczej była bardzo ważna. Źle napisałam… powinna być bardzo ważna. Dla opozycji, dla partii rządzącej i dla nas, obywateli. Włączyłam transmisję z Sejmu po godzinie 16.00 i szok po prostu. Zupełnie wymiotło z sali parlamentarnej posłów PiS-u. Nawet marszałek Kuchciński gdzieś się zapodział. No, muszę być bardziej sprawiedliwa. Doliczyłam się 21 posłów partii Jarosława Kaczyńskiego. Aż 21!!! Pewnie zostali za karę jakąś zmuszeni do pozostania w ławach poselskich. Pozostali przenieśli się zapewne na Nowogrodzką, by tam zacierać łapki, radować się kolejnym sukcesem, świętować luz polityczny. W końcu, co im gadanie opozycji, szkoda na to czasu, bo i tak ich będzie na wierzchu. Po co mają się stresować? Jak widać, PiS nie próbuje już nawet zachować pozorów prawa i sprawiedliwości. To już nie tylko lekceważenie opozycji parlamentarnej, ale obywateli polskich.

Dzisiaj już sala parlamentarna wyglądała nieco inaczej. Może dlatego, że głosowano nad poprawkami do ustaw, by szybko skierować je do odpowiednich komisji. Pojawił się też sam prezes, ale nie bardzo miał czas i ochotę, by przysłuchiwać się obradom. Z wielkim zainteresowaniem zagłębił się w „Atlasie kotów”. Może marzy mu się nowy futrzaczek do kochania?

Jedno jest pewne. Sąd Najwyższy w rękach PiS, ich KRS, ich PKW, ich wojewódzcy i powiatowi komisarze wyborczy, czyli… wygraną w kolejnych wyborach mają w kieszeni. Możliwości do manipulowania wynikami nieograniczone.

Pamiętam, jak Joanna Szczepkowska ogłosiła 28 października 1989 roku w Dzienniku Telewizyjnym: – „Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”. Niebawem usłyszymy – „Proszę Państwa, dzisiaj zakończyła swój żywot demokratyczna Polska”. Historia zatoczyła koło…

koduj24.pl


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS